Mamy relację z Nepalu ❤️

04 maja 2026
man with red backpack standing on cliff facing mountains under white sky during daytime

Słuchajcie, mamy już pierwsze relacje z Nepalu.

 

Dzieciaki ogromnie dziękują za okazane dobro.

I to nie jest takie zwykłe „dziękuję” — to jest coś, co naprawdę widać.

Mają teraz w co się ubrać. Mają buty, spodnie, koszulki, plecaki, czapki. Wszystko nowe, solidne, w pięknych, soczystych odcieniach błękitu. Ale to nie wszystko.

Mają też piłki, skakanki, kredki, bloki do malowania, zabawki magnetyczne i wiele innych rzeczy do zabawy. I to właśnie było niesamowite — zobaczyć, jak wielką radość daje coś, co dla nas jest zupełnie zwyczajne.

My naprawdę często nie zdajemy sobie sprawy, jak dużo to znaczy.

 

I wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałam.

Szczerze? Myślałam, że to będzie wyglądało zupełnie inaczej.

Myślałam, że Ram — mój ulubiony przewodnik — po prostu zawiezie wszystko do szkoły, przekaże dyrektorowi, dzieci się ucieszą… i tyle. A tymczasem zostało z tego zrobione prawdziwe wydarzenie. Zorganizowano spotkanie, w którym wzięły udział dzieci, nauczyciele i rodzice. Była obecna też rodzina Rama.

Całość miała formę podziękowania, ale takiego naprawdę od serca.

To nie było zwykłe „przekazanie rzeczy”. To była mała uroczystość, święto, wspólne przeżycie. Nie spodziewałam się tego. Byłam tym naprawdę poruszona.

Zobaczcie sami. Załączam zdjęcia i film. I spróbujcie sobie wyobrazić jedną rzecz.

Te dzieciaki, które widzicie na zdjęciach, dostały coś, co dla wielu z nich nie jest oczywistością — pełny, nowy zestaw rzeczy, który dla ich rodzin byłby sporym wydatkiem. Najczęściej takie zakupy rozkłada się w czasie albo wybiera tylko to, co najbardziej potrzebne — na przykład spodnie czy koszulę. Rzadko udaje się kupić wszystko naraz: solidne buty, plecak, czapkę i jeszcze rzeczy do zabawy.

A teraz mają coś swojego. Coś nowego. Coś, z czego mogą być dumne.

 

To, co razem zrobiliśmy.

Jedni wpłacili mniej, inni więcej — to naprawdę nie ma znaczenia.

Razem zrobiliśmy coś dużego. Daliśmy tym dzieciakom realne wsparcie, poczucie ciepła — dosłownie i w przenośni — radość i kawał dobrej energii. 

Czasem wydaje się, że to są „tylko rzeczy”.

Ale tam to jest komfort, godność i uśmiech na twarzy.

 

I ode mnie – bardzo osobiście.

Chcę Wam bardzo podziękować.  Dla mnie to ma dwa wymiary.

Z jednej strony to oczywiście pomoc dzieciakom, a z drugiej — Wasze wsparcie dla mnie i dla tej inicjatywy.

To, że byliście w tym ze mną, że zaufaliście i że dołożyliście swoją cegiełkę, naprawdę dużo dla mnie znaczy.

To nie było tylko wsparcie finansowe. To było wsparcie mojej inicjatywy — pomysłu, którego sama nie byłabym w stanie zrealizować. To właśnie dzięki Wam, dzięki tym wszystkim cegiełkom, udało się to wszystko złożyć w całość i przekuć w coś realnego. Tak naprawdę każdy z Was dołożył do tego swoją część — i w pewnym sensie jesteście współtwórcami tego projektu.

Ja byłam pomysłodawczynią, ale bez Was to by się po prostu nie wydarzyło.I za to jestem Wam ogromnie wdzięczna.

Jeszcze raz — dziękuję z całego serca ❤️

 

Blog - główna strona

CHCESZ  SIĘ ZE MNĄ SKONTAKTOWAĆ?

NAPISZ DO MNIE : beata.roszykiewicz@gmail.com