Jestem pod wrażeniem mojej wnuczki. Serio.
I mam wrażenie, że wszyscy powinniśmy brać z niej przykład.
Opowiem Wam historię.
Prababcia (bo babcia to ja 😉) przysłała jej paczkę. Tak po prostu, bez okazji.
W środku były maskotki, ale też coś, co prababcia robi zawsze — drukuje zdjęcia, które jej wysyłamy. Dużo zdjęć. Wszystko jak leci.
Lilę oczywiście najbardziej zainteresowały zdjęcia. Wyciągała je, wkładała do koperty, znowu wyciągała, oglądała, układała.
Ale jedno zdjęcie było inne.
To moment z występu — ktoś zabiera jej mikrofon. Ułamek sekundy, ale złapany dokładnie w tym momencie.
I coś jej w tym nie pasowało.
Siedziała z tym chwilę. Może 10 minut. Patrzyła, odkładała, wracała do niego.
W końcu przyszła do nas, do kuchni, gdzie siedzieliśmy.
Powiedziała:„To zdjęcie mi się nie podoba. Idzie do śmieci.”
Otworzyła szafkę. Wyrzuciła.
Uśmiechnęła się.
Resztę zdjęć włożyła do koperty i przytuliła do siebie.
Jakby mówiła: to zostaje. To jest moje. To lubię.
A tamto?
Przestało istnieć.
I koniec historii.
Zobaczcie, jakie to jest proste.
Bez rozkmin. Bez analizowania, co się wtedy wydarzyło, dlaczego zabrano mikrofon, czy to było sprawiedliwe, czy nie. Bez wracania do tego w nieskończoność.
Nie rozbijała gówna na atomy.
Zrobiła jedną rzecz: pozbyła się problemu.
Definitywnie.
I teraz pytanie do nas — dorosłych.
Ile razy mielimy coś w głowie tygodniami?
Ile razy wracamy do jednej sytuacji, jednego zdania, jednego momentu?
Ile razy patrzymy na nasze „zdjęcia z zabranym mikrofonem”?
Zamiast zrobić dokładnie to, co zrobiła czteroletnia dziewczynka.
Nie podoba mi się → wyrzucam.
Nie mam na to wpływu → odpuszczam.
Było → minęło.
Bo serio.
Ten mikrofon został jej zabrany. To się wydarzyło.
Ale po co ona ma to teraz nosić dalej?
Po co ma na to patrzeć?
Po co ma to rozdrapywać?
Nie musi.
I my też nie musimy.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej decyzji.
Czteroletnia osoba, a taka klarowność.
Nie pasuje → nie trzymam → wyrzucam.
Może to jest dokładnie to, czego nam brakuje.
Mniej analiz.
Więcej decyzji.
I czasem po prostu: wyrzucić to zdjęcie.
NAPISZ DO MNIE : beata.roszykiewicz@gmail.com